wtorek, 6 marca 2012

Kurde.

Ewidentnie cierpię na brak weny. Na serio. Przepraszam, za wszelkie zaległości, ale ostatnio nawet nie mam motywacji, żeby się tu zalogować. Masakra jakaś.

No ale nic, obiecuję, że w weekend nadrobię zaległości. ;)
Postaram się nawet coś napisać. :)

A na razie, ogarniam szkołę, dom, ziomków... :) Także no.
Trzymajcie się ciepło, i pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy cały czas tu zaglądają. ;*

2 komentarze:

  1. Najgorsze jest jak weny brak...Ja nie mam weny na czytanie...ani na pisanie...mam ochotę na bieganie za to:) i dziś nie jestem w stanie chodzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, to zawsze jest aktywny tryb życia. ;) Ja ostatnio miałam fazę na łyżwy. ^^

      Usuń